O jeden tydzień za daleko…

Z powodu różnych okoliczności przyrody nie ćwiczyłem tydzień. O tydzień za długo.

Już nigdy więcej tak długiej przerwy! Po tygodniu człowiek wchodzi na siłownię i czuje się, tak jak wtedy, gdy opuścił miesiąc w szkole… Wszyscy uśmiechnięci, w temacie, jakby bardziej zaawansowani, a Ty przypominasz sobie ostatnią lekcję, aby pocieszyć się, że jednak coś umiesz. Trener patrzy na Ciebie z politowaniem i współczuciem niczym nauczyciel chemii w szkole średniej, który dobrze wie, że pewnych rzeczy już nie zdołasz odrobić 😉

No i dziś było trochę chemii… A dokładnie zadziało się to: C6H12O6 → 2C2H4OHCOOH. Czyli znów w moich mięśniach pojawił się zbawienny kwas mlekowy, a potem szybko moim krwiobiegiem spłynął do wątroby 😉

Jednak trening po tak długiej przerwie kosztował mnie mnóstwo zdrowia i czułem się tak jak na początku cyklu: niepewnie, słabo i pod koniec najwyraźniej … padłem. Keep going! – tak mnie zagrzewa do boju sąsiadka, której opowiedziałem jak fantastycznie czuję się po treningu 🙂

Tydzień przerwy w treningu – o jeden tydzień za dużo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *